
Terytoria okupowane - Osetia Południowa
Zgodnie z przewidywaniami, powyborczy kryzys w separatystycznej Osetii zakończył się pokojowo. Ałła Dżiojewa, której zwycięstwa nie uznano i wykluczono z “trzeciej tury” wyborów, a z drugiej strony obecny establishment, zawarli porozumienie. Zgodnie z nim, Dżiojewa weźmie udział w powtórzonych wyborach, które odbędą się dopiero w marcu.
Częścią ugody jest rezygnacja ze stanowiska obecnego lidera – Eduarda Kokojtego. Ustąpi również kilku innych wysokich urzędników. Do czasu wyłonienia nowego lidera, obowiązki “prezydenta” będzie sprawował premier Wadim Browcew. Ten sam Rosjanin, którego niegdyś Moskwa “przywiozła w teczce” z Czelabińska a potem chciano się pozbyć, o czym pisałem w maju 2010 r.
Więźniowie polityczni
Przy okazji powyborczego pata przypomniano Światu o patologiach “suwerennego państwa osetyjskiego”. Otóż jednym z postulatów, podnoszonych przez stronników Dżiojewy, była kwestia uwolnienia więźniów politycznych. W złym świetle stawia to troskę Moskwy o stan demokracji i prawa człowieka w… Gruzji. W sumie to ciekawe, że Rosjanie oczekują od Gruzinów europejskich standardów a jednocześnie przyzwalają na zamordyzm na terytoriach w pełni kontrolowanych przez siebie.
czytaj więcej »

Gruzja i terytoria okupowane - Region Cchinwali (Osetia Południowa).
Wyniku tych wyborów nie uznał nikt. Gruzja, instytucje międzynarodowe, kraje Zachodu a nawet postradzieccy sojusznicy Rosji (np. Azerbejdżan, Armenia) uznali, że organizowanie jakichkolwiek wyborów na obszarze Regionu Cchinwali (Osetii Południowej) jest nielegalne. I trudno im się dziwić, skoro mowa o terytorium okupowanym, co przyznał również Parlament Europejski 17 listopada.
Tymczasem Rosja z uznaniem wyrażała się o idei wyboru “prezydenta suwerennego państwa Południowej Osetii”. Jednak kiedy okazało się, że jej faworyt przegrał to wówczas w pełni zależne od Moskwy władze Osetii Południowej (Sąd Najwyższy i prezydent) postanowiły unieważnić niekorzystny dla swojego patrona wynik i wykluczyć obecnego zwycięzcę ze startu w “trzeciej turze”.
Teatralna suwerenność
I trudno się dziwić skoro 99% budżetu tego podmiotu pochodzi z rosyjskich dotacji, rosyjskie służby ochraniają “granicę” z Gruzją, zaś około 60% stanowisk w samozwańczym rządzie piastują osoby delegowane z Rosji. Zdaniem ekspertów think-tanku International Crisis Group ”Osetia Południowa szybko upodabnia się do Osetii Północnej [republiki Federacji Rosyjskiej]“, zaś “główna różnica [pomiędzy Osetią Południową a pozostałymi regionami Rosji] polega na tym, że prezydent jest wybierany a nie mianowany przez prezydenta Rosji”.
Można śmiało powiedzieć, że dziś faktycznie Osetia Południowa jest częścią Federacji Rosyjskiej. Nie posiada żadnej samodzielności ekonomicznej i politycznej. Jej elity nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż bliska współpraca z Rosją. O co więc grają Rosjanie?
czytaj więcej »

Bakuriani - narty dla całej rodziny
Kiedyś jedno z ulubionych miejsc wypoczynku rodziny carskiej a dziś Mekka gruzińskich narciarzy i snowboardzistów. Mowa oczywiście o Bakuriani. Niewielkim mieście położonym w górach Małego Kaukazu, około 30 km na wschód od słynnego Bordżomi.
Romanowowie upodobali sobie krystaliczne powietrze, leczniczy wpływ lasów iglastych i zapierające dech w piersiach widoki. Z kolei w czasach sowieckich to właśnie tutaj ćwiczyła kadra Związku Radzieckiego, którą przyciągały olimpijskie standardy tras.
Sezon w Bakuriani zaczyna się w grudniu a kończy mniej więcej w połowie kwietnia. Pokrywa śnieżna w tym okresie osiąga średnio 60 cm grubości. Cechą charakterystyczną dla Bakuriani jest dominacja słonecznej aury, gdyż średnia roczna liczba godzin ze słońcem przekracza aż 2000.
Bakuriani posiada doskonałe warunki do stawiania pierwszych kroków na nartach lub desce snowboardowej. Również dotyczy to dzieci. Tej grupie szczególnie polecam 25-metrową trasę na stokach Góry Kochta (2200 m n.p.m.).
czytaj więcej »

Panorama kurortu Gudauri, fot. Jakub Łuczak
W poprzednim wejściu zachęcałem do korzystania z zimy na stokach gruzińskiego Kaukazu. Dziś chcę dostarczyć więcej informacji o najbardziej znanym kurorcie w Gruzji.
Gudauri polecam raczej osobom już dobrze radzącym sobie na stoku, niż początkującym. To idealne miejsce, by w pełni cieszyć się szybką, swobodną jazdą. Do Gudauri zapraszam również miłośników heliskiingu, który jest tu coraz bardziej popularny i ma doskonałe warunki. Działają 3 nowoczesne wyciągi a najwyższa stacja leży na wysokości 3300 metrów n.p.m.
Gudauri leży prawie 2200 metrów nad poziomem morza, powyżej poziomu lasu. Dojazd z Tbilisi zajmuje około 2 godzin a odległość to 120 km. Przez Gudauri przechodzi jedna z najbardziej malowniczych tras turystycznych – tzw. Gruzińska Droga Wojenna.
czytaj więcej »

Narty w Gruzji?
W tym roku jakoś zima nie ma siły przebicia. Przynajmniej w Europie Środkowej. Pewnie do świąt lub ferii aura dostosuje się do kalendarza, ale nie ma pewności czy warunki pozwolą na białe szaleństwo…
Może więc ograniczyć ryzyko kapryśnej aury i skoczyć na deskę lub narty w jakieś wyższe góry? Może nawet poza Europę, dzięki czemu do atrakcji dołączy odmienna kultura i kuchnia.
Rozważając różne opcje warto poważnie zastanowić się nad gruzińskimi kurortami. Gudauri, Bakuriani i Mestia to miejscówki, które wiele odróżnia od siebie, ale łączy jedna cecha – doskonały klimat dla sporów zimowych i porządny standard infrastruktury (wyciągi, stoki, baza noclegowa).
Czy wiecie, że z Warszawy jest bliżej do kurortu Gudauri w sercu Kaukazu niż do Zakopanego? Oczywiście bliżej w jednostkach czasu, który trzeba poświęcić na dotarcie do celu. Najszybszy pociąg Warszawa – Zakopane potrzebuje 10 godzin i 42 minuty!
Tymczasem bezpośredni lot Warszawa – Tbilisi zajmie 3 godziny 20 minut, po wylądowaniu poświęcamy maksymalnie jakąś godzinę na lotniskowe ceregiele, po czym wsiadamy do auta i po 2 godzinach jesteśmy w przepięknym miejscu, na ośnieżonym stoku z europejską infrastrukturą. Całość, licząc od wylotu z Warszawy do dotarcia do hotelu w kurorcie Gudauri zajmie w sumie tylko 6 godzin i 20 minut. Tymczasem nasi koledzy w zatłoczonym pociągu TLK relacji Warszawa-Tbilisi widzą za oknami dopiero kominy śląskich fabryk…
A pogoda? Dziś w Gudauri było śnieżnie i mroźno (ok. – 7 stopni Celsjusza w ciągu dnia).